Rozmowy z nastolatkiem są podstawą budowania nowej, dojrzalszej relacji, która zastępuje dawny układ: rodzic – małe dziecko. To wymagający proces, w którym opiekun rezygnuje z dawnych, wygodnych nawyków na rzecz partnerstwa i prawdziwego słuchania. Odpowiedź na pytanie, jak dobrze rozmawiać, leży w przyjęciu zmian rozwojowych dziecka i stworzeniu miejsca, gdzie młody człowiek może bez strachu szukać własnej tożsamości.
Komunikacja w tym czasie to nie tylko rozmowy o ocenach czy obowiązkach. To trudna gra między potrzebą niezależności a pragnieniem bezpieczeństwa. Udzielająca wsparcia rozmowa sprawia, że nastolatek czuje, iż jego zdanie coś znaczy, a to wpływa na jego poczucie wartości i późniejszą umiejętność radzenia sobie z trudnościami w dorosłym życiu.

Dlaczego rozmowy z nastolatkiem są tak ważne?
Korzyści z budowania dobrej komunikacji
Dobra komunikacja z nastolatkiem to podstawa dotarcia do niego w czasie, kiedy ogromne znaczenie zyskują rówieśnicy i wpływy zewnętrzne. Gdy rodzic potrafi rozmawiać w sposób wspierający, staje się dla dziecka spokojnym portem, do którego ono chętnie wraca po pomoc. Dzięki temu nastolatek rozwija myślenie logiczne i bardziej złożone, uczy się wyrażać własne zdanie i bronić go w sposób, który nie rani innych.
Codzienne budowanie porozumienia sprawia, że w kryzysie – przy problemach z używkami, w relacjach czy w sferze emocji – nastolatek ma większą szansę przyjść do rodzica, zamiast szukać rady u przypadkowych osób w Internecie. Dobra komunikacja to inwestycja w przyszłość i wpływa na to, jak silny będzie udział rodzica w rozwoju dorastającego dziecka i jego wyborach życiowych.
Wpływ rozmów na relacje rodzinne
To, jak rodzic buduje nowy typ relacji z nastolatkiem, ma wpływ na całe życie rodzinne. Zamiast prostych wymian zdań typu „w szkole dobrze?”, które dają tylko pozorne poczucie, że wszystko jest w porządku, potrzebny jest prawdziwy dialog. Taka rozmowa buduje bliskość. Dom staje się miejscem, w którym – mimo buntu i różnicy zdań – każdy czuje się wysłuchany i traktowany z szacunkiem.
Jeśli w rodzinie panuje otwartość, łatwiej jest ustalać zasady. Choć nastolatki często je kwestionują, to te reguły dają im poczucie stałości i pokazują bezpieczne granice. Stałe rozmowy zmniejszają ryzyko narastania konfliktów i emocjonalnego oddalenia, które z czasem może doprowadzić do trwałych pęknięć w relacjach.
Najczęstsze wyzwania w rozmowach z nastolatkiem
Dlaczego nastolatki się buntują?
Bunt nastolatka to normalny, zdrowy element oddzielania się od dorosłych, którzy do tej pory byli głównym autorytetem. Młody człowiek czuje, że nie jest już dzieckiem i sprawdza swoją „rodzącą się dorosłość”, choć często sam dobrze nie wie, na czym ona polega. To czas szukania odpowiedzi na pytania: „Kim jestem?”, „Co mnie interesuje?”, „Jaką chcę mieć przyszłość?”.
Rodzice bywają wtedy postrzegani jako ci, którzy ograniczają nową wolność, co budzi sprzeciw. Ważne, by pamiętać, że zdrowo rozwijające się nastolatki, które buntują się z powodów rozwojowych, nie mają trwałych tendencji do zachowań zaburzonych. Ich sprzeciw to forma komunikatu – znak, że potrzebują więcej miejsca na własne decyzje i prawo do popełniania błędów.
Jak rozpoznać trudności w komunikacji?
Kłopoty w komunikacji widać często w krótkich odpowiedziach: „spoko”, „może być”, „nic”. Gdy rodzic zadaje głównie pytania zamknięte, nastolatek szybko „chowa się” za ścianą milczenia. Niepokojąca jest też sytuacja, gdy poważne rozmowy odbywają się wyłącznie wtedy, gdy dziecko coś przeskrobie lub pojawia się problem w szkole.
Rosnący dystans, przykre uwagi i częste kłótnie to sygnały, że dotąd stosowany sposób rozmowy przestał działać. Gdy bolesne sytuacje powtarzają się, coraz trudniej o szczerą rozmowę, a problemy narastają. Rodzic może czuć się bezradny i reagować z pozycji „siły”, co zwykle tylko zwiększa złość i napięcie po obu stronach.

Znaczenie zmian rozwojowych w okresie dorastania
Dojrzewanie to czas ogromnych zmian fizycznych, hormonalnych i emocjonalnych. Gospodarka hormonalna nastolatka jest często bardzo niestabilna, co naturalnie prowadzi do skoków nastrojów – od euforii po wybuchy złości czy lęku. Rozwój mózgu w tym czasie jest „nierówny”, dlatego nastolatek ma mniejszą zdolność kontrolowania emocji i trzeźwego myślenia, gdy jest zdenerwowany.
U dziewczyn zmiany sylwetki i miesiączka mogą powodować duży stres i wymagają nauki akceptacji swojego ciała. U chłopców mutacja głosu i pojawiające się owłosienie bywają polem do porównań, a późniejsze dojrzewanie może obniżać poczucie własnej wartości. Świadomość, że za „trudnym” zachowaniem często stoją konkretne procesy biologiczne, pomaga rodzicom zachować spokój i większą cierpliwość.
Jak przygotować się do rozmowy z nastolatkiem?
Zbudowanie atmosfery zaufania i bezpieczeństwa
Żeby nastolatek chciał się otworzyć, musi mieć poczucie, że ma do tego spokojne miejsce, gdzie nie spotka się od razu z oceną czy karą. Rodzic powinien pokazywać, że dziecko jest kochane „bez względu na wszystko” i że jego potrzeby są ważne. Przyjęcie potrzeb rozwojowych, takich jak prawo do prywatności czy własnego zdania, to podstawa budowania zaufania.
Warto zrezygnować z „czytania w myślach” (np. „ja już wiem, co powiesz”) i zamiast tego naprawdę zaciekawić się światem nastolatka. Gdy młody człowiek poczuje, że rodzic jest po jego stronie i chce go zrozumieć, a nie tylko go kontrolować, łatwiej będzie mu mówić o swoich przeżyciach i trudnościach.
Wybór odpowiedniego momentu i miejsca
Poważne rozmowy nie powinny odbywać się w biegu – między zmywaniem naczyń a oglądaniem telewizji. Jeśli temat jest ważny, dobrze jest umówić się na rozmowę i zadbać o ciche, wygodne miejsce, najlepiej w domu, gdzie nikt nie będzie przeszkadzał. Taka prywatność daje nastolatkowi większe poczucie bezpieczeństwa i pokazuje, że rodzic traktuje sprawę poważnie.
Nie warto jednak zbyt długo odwlekać trudnych rozmów, bo problem może rosnąć, a chęć do dialogu u obu stron może osłabnąć. Czasem dobrym rozwiązaniem jest skorzystanie z „naturalnych chwil” – wspólnej jazdy autem czy gotowania, gdy nie trzeba patrzeć sobie w oczy. Dla wielu nastolatków to ułatwia mówienie o trudnych sprawach.
Otwarta postawa rodzica – słuchaj całym sobą
Słuchanie jest równie ważne jak mówienie, a często ważniejsze. „Słuchanie całym sobą” oznacza odłożenie telefonu, wyłączenie komputera i skupienie pełnej uwagi na dziecku. Rodzic może utrzymywać kontakt wzrokowy, kiwać głową i używać krótkich potwierdzeń („uhm”, „rozumiem”), co pokazuje szacunek i obecność. Ważne, by nie przerywać i nie wchodzić w słowo.
Aktywne słuchanie to także próba zrozumienia uczuć kryjących się za słowami. Nawet jeśli rodzic ma inne zdanie, powinien pozostać otwarty. Badania mówią, że większość informacji przekazujemy nie słowami, ale tonem głosu i mową ciała – to one najczęściej zdradzają dziecku, jakie naprawdę mamy nastawienie.
Techniki skutecznej rozmowy z nastolatkiem
Stosowanie komunikatu typu “ja”
Komunikat „ja” pomaga rodzicowi mówić o własnych uczuciach i myślach bez atakowania dziecka. Zamiast: „Denerwujesz mnie swoim zachowaniem”, lepiej powiedzieć: „Denerwuję się, gdy nie wracasz o umówionej porze”. Taki sposób mówienia pokazuje, że rodzic bierze odpowiedzialność za swoje emocje i nie ocenia wprost nastolatka, co zmniejsza jego potrzebę obrony.
W tej metodzie opisujemy fakty i ich wpływ na nas, np.: „Czuję się zlekceważony, gdy nie przychodzisz na wspólny obiad”. Nastolatek poznaje wtedy punkt widzenia rodzica, ale nie słyszy, że jest „zły” czy „nieodpowiedzialny”. To otwiera drogę do rozmowy zamiast do kolejnej kłótni.

Unikanie oceniania i porównań
Ocenianie osoby, a nie jej zachowania (np. „jesteś leniwy”), bardzo szybko zamyka rozmowę. Nastolatki są szczególnie wrażliwe na negatywne „etykietki”, które mogą obniżać ich poczucie własnej wartości. Równie krzywdzące są porównania z rodzeństwem czy kolegami, którzy „wszystko robią lepiej”. Każdy jest inny, a nastolatki bardzo źle znoszą stawianie ich w cieniu innych.
Zamiast oceniać, lepiej odnieść się do konkretnej sytuacji. Zamiast: „Jesteś bezczelny”, można powiedzieć: „Czuję brak szacunku, gdy mówisz do mnie w taki sposób”. Skupienie się na zachowaniu pokazuje, że da się je zmienić. Gdy mówimy o cechach charakteru, młody człowiek często ma wrażenie, że nic nie może z tym zrobić.
Używanie pytań otwartych
Pytania otwarte – zaczynające się od: „co?”, „jak?”, „w jaki sposób?” – zachęcają do dłuższej wypowiedzi i pokazują, że rodzic naprawdę chce posłuchać. Zamiast pytać: „Czy zamierzasz to jakoś załatwić?”, co daje odpowiedź „tak” lub „nie”, lepiej zapytać: „Jak planujesz rozwiązać ten problem?”.
Takie pytania pokazują nastolatkowi, że rodzic szanuje jego prawo do wyboru i wierzy w jego zdolność podejmowania decyzji. Pomagają też rodzicowi odkryć coś, o czym wcześniej nie wiedział – na przykład, że dziecko potrzebuje pomocy, a nie jedynie „kopniaka do działania”.
Tworzenie przestrzeni na emocje
Nastolatek potrzebuje czuć, że jego emocje – także te trudne, jak złość czy smutek – są dopuszczalne. Rodzic powinien pozwolić mu „wygadać się”, nie przerywając od razu radami i gotowymi rozwiązaniami. Czasami sama obecność i zdanie: „Widzę, że to dla ciebie ciężkie” dają ogromną ulgę.
Wspólne szukanie rozwiązań warto odłożyć na moment, gdy emocje trochę opadną. Tworzenie miejsca na emocje oznacza też, że rodzic nie ucieka od własnych uczuć – potrafi pokazać dumę, radość, ale też smutek. Dzięki temu nastolatek uczy się, jak mówić o tym, co czuje, nie raniąc innych.

Wyrażanie zrozumienia i akceptacji
Wyrażanie zrozumienia może polegać na parafrazie, czyli powiedzeniu własnymi słowami tego, co usłyszeliśmy od dziecka (np. „Rozumiem, że poczułeś się potraktowany niesprawiedliwie przez nauczyciela”). Dzięki temu nastolatek ma pewność, że został usłyszany, a rodzic może sprawdzić, czy dobrze go zrozumiał. Akceptacja nie oznacza zgody na każde zachowanie, ale oznacza przyjęcie nastolatka jako ważnej, wartościowej osoby.
Pomocne jest też odzwierciedlanie emocji i słowa wsparcia, takie jak: „Na twoim miejscu też bym się tak czuł” albo „Jestem z tobą, poszukamy rozwiązania razem”. Takie komunikaty wzmacniają więź i pomagają przetrwać nawet bardzo trudne momenty dorastania.
Czego unikać podczas rozmów z nastolatkiem?
Błędy najczęściej popełniane przez rodziców
Jednym z częstych błędów jest wchodzenie w rolę „nauczyciela, który wygłasza kazanie”. Długie, pełne emocji monologi zwykle sprawiają, że nastolatek „odłącza się” i przestaje słuchać. Rodzice, będąc wzburzeni, często koncentrują się na karach, zamiast spróbować zrozumieć, skąd wziął się problem. Wtedy dziecko zostaje samo z wewnętrznym konfliktem.
Inny błąd to unikanie trudnych tematów z lęku przed reakcją dziecka lub z powodu własnego dyskomfortu. Milczenie w ważnych sprawach uczy nastolatka, że „o tym się nie mówi”. Wtedy chętniej sięga po informacje z innych, mniej pewnych źródeł. Zdradzanie jego sekretów przed innymi członkami rodziny to również poważne złamanie zaufania.
Zakazy bez uzasadnienia i ich konsekwencje
Odpowiedź „bo tak” po pewnym czasie przestaje działać. Nastolatki chcą poznać powody i są gotowe dyskutować o zasadach. Zakaz bez wyjaśnienia rodzi bunt i poczucie krzywdy. Jeśli rodzic po ostrym „nie” jednak się wycofuje, pokazuje, że sam nie jest pewny swojej decyzji, co osłabia jego autorytet.
Zamiast od razu mówić „nie”, można wprowadzić trochę czasu na namysł i powiedzieć: „Muszę to przemyśleć”. To pozwala na spokojne rozważenie argumentów dziecka i udzielenie później sensownej odpowiedzi. Uzasadnione „nie” jest dla nastolatka znacznie łatwiejsze do przyjęcia niż sztywny zakaz bez słowa wyjaśnienia.
Ocenianie osoby zamiast zachowania
Słowa: „jesteś nieodpowiedzialny”, „zawsze kłamiesz”, „jesteś bezczelny” tworzą w dziecku zły obraz samego siebie. Nastolatek może zacząć zachowywać się zgodnie z tym, co o sobie słyszy, bo uzna, że „taki już jest”. Krytyka powinna dotyczyć konkretnego czynu, a nie osobowości.
Zamiast mówić o stałych cechach, lepiej odwołać się do sytuacji: „Jestem rozczarowany, że wczoraj nie dotrzymałeś słowa”. Taki komunikat daje miejsce na poprawę – zachowanie można zmienić, a etykieta „taki jesteś” wydaje się nie do ruszenia.
Umniejszanie uczuciom i bagatelizowanie problemów
Dla dorosłego kłótnia z przyjacielem czy porażka w hobby może wydawać się drobiazgiem, ale dla nastolatka to często bardzo poważna sprawa. Słowa: „to nic takiego”, „nie przesadzaj”, „są ważniejsze rzeczy” sprawiają, że dziecko czuje się źle z tym, co przeżywa, i przestaje mówić o swoich problemach.
Zamiast oceniać, co jest „poważne”, a co nie, lepiej okazać współczucie. Zdanie: „Widzę, że to dla ciebie naprawdę trudne” dużo skuteczniej buduje bliskość niż próby szybkiego pocieszania w stylu „nie martw się, to głupstwo”.
Rozmowy z nastolatkiem na trudne tematy
Jak zaczynać rozmowę o emocjach i problemach
Rozmowy o trudnych sprawach powinny pojawiać się regularnie, a nie tylko raz na jakiś czas przy „wielkiej okazji”. Dobrym punktem wyjścia mogą być filmy, seriale czy wiadomości, w których pojawiają się wątki przyjaźni, seksualności czy ryzykownych zachowań. Można wtedy zapytać: „Co o tym myślisz?” albo „Jak ty byś się zachował w takiej sytuacji?”.
Można też spokojnie powiedzieć o swoich obawach: „Widzę zmiany w twoim zachowaniu i martwię się”. Przyznanie, że nam samym trudno jest poruszać niektóre tematy, pokazuje nastolatkowi, że warto próbować rozmawiać mimo dyskomfortu. Można wspomnieć o własnych trudnościach z okresu młodości, ale bez porównań „ja w twoim wieku…”.
Rozmowa o uzależnieniach, seksualności i relacjach
Tematy takie jak seksualność, narkotyki czy alkohol budzą strach u wielu rodziców, ale nie można ich pomijać. Trzeba prostować złudny obraz z mediów i mówić o zagrożeniach, np. manipulacji czy traktowaniu innych ludzi jak rzeczy. Rozmowa nie powinna ograniczać się do zakazów, ale dotyczyć też szacunku do własnego ciała i wyznaczania osobistych granic.
Dobrym pomysłem jest wspólne zastanowienie się, co w relacjach oznaczają zaufanie, szczerość, szacunek i wsparcie. Konkretne przykłady z życia – także rodzica – sprawiają, że te słowa stają się czymś realnym, a nie tylko pustym hasłem. Taka edukacja jest jedną z najlepszych form ochrony przed ryzykownymi zachowaniami i nadużyciami w sieci.
Wsparcie w sytuacji kryzysowej
W kryzysie najważniejszy jest spokój rodzica. Atak zwykle wywołuje kontratak, a agresja zamyka drogę do porozumienia. Nastolatek potrzebuje wiedzieć, że nawet gdy zrobił coś złego, rodzic jest gotów mu pomóc. Zdanie: „Jestem z tobą, spróbujemy znaleźć wyjście z tej sytuacji” ma wtedy ogromną moc.
Jeśli emocje są bardzo silne, warto odłożyć rozmowę na chwilę, aż obie strony trochę się uspokoją. Można zapytać: „Czego teraz ode mnie potrzebujesz?”. Dorośli są wzorem – nastolatek uczy się od nich, jak reagować w trudnych sytuacjach i jak radzić sobie ze złością.
Sygnały ostrzegawcze – kiedy szukać pomocy?
Zmiany w zachowaniu nastolatka
Rodzice powinni zwracać uwagę na nagłe zmiany nastroju, energii czy apetytu. Martwić może wycofanie się z kontaktów z rodziną i znajomymi, porzucenie dotychczasowych pasji, nagła zmiana grupy rówieśniczej czy częste, wyniszczające kłótnie, które stają się codziennością.
Ważny jest też wygląd zewnętrzny – np. bardzo przekrwione oczy, nagłe chudnięcie lub ślady po samookaleczeniach. Zmiany w codziennym funkcjonowaniu, takie jak unikanie szkoły czy problemy ze snem, mogą wskazywać, że nastolatek zmaga się z czymś, co go przerasta.
Objawy mogące świadczyć o problemach emocjonalnych
Stały smutek, ciągły lęk, mówienie o braku sensu życia czy braku wiary w lepszą przyszłość to poważne sygnały alarmowe. Nastolatek może czuć się samotny nawet wtedy, gdy jest wśród ludzi. Jeśli często powtarza, że „nic nie ma sensu” albo wydaje się całkowicie obojętny na to, co dzieje się wokół, nie można tego zrzucać na „zły humor”.
Problemy emocjonalne mogą przejawiać się także jako agresja wobec całego świata lub całkowite zamknięcie się w sobie. Niska samoocena i brak wiary we własne możliwości często idą w parze z depresją młodzieńczą, która wymaga pomocy specjalisty.
Wskazania do konsultacji ze specjalistą
Jeśli mimo prób rozmowy i wsparcia zachowanie dziecka nadal budzi lęk lub się pogarsza, warto skontaktować się z psychologiem, pedagogiem szkolnym albo terapeutą. Wizyta w gabinecie nie oznacza, że rodzic „nie daje rady wychowawczo”. Przeciwnie – pokazuje odpowiedzialność i troskę. Niekiedy nastolatkowi łatwiej jest otworzyć się przed osobą z zewnątrz.
Pomoc specjalisty jest szczególnie potrzebna przy podejrzeniu depresji, zaburzeń odżywiania, uzależnień czy myśli samobójczych. Szybka reakcja może zapobiec poważnym skutkom i pomóc młodemu człowiekowi wrócić na drogę zdrowego rozwoju.
Jak odbudować zaufanie po trudnej rozmowie lub błędzie?
Przyznanie się do błędu przez rodzica
Rodzice również popełniają błędy. Czasem krzyczą, oceniają zbyt szybko czy niesprawiedliwie karzą dziecko. Umiejętność przyznania się do winy i przeproszenia jest bardzo ważna dla budowania autorytetu. Pokazuje nastolatkowi, że rodzic jest prawdziwy, potrafi się uczyć i traktuje go poważnie.
Pomóc może metoda 4P: Przyznaj się („To moja wina”), Przyjmij odpowiedzialność („Źle zrobiłem, że na ciebie nakrzyczałem”), Przeproś szczerze („Przykro mi, że byłem niesprawiedliwy”) i Poszukaj rozwiązania („Co mogę zmienić, żeby następnym razem zachować się inaczej?”). Taki wzór uczy dziecko, że błąd można naprawić i że warto brać odpowiedzialność za własne działania.
Szczera rozmowa jako nowy początek
Po ostrym konflikcie warto zaproponować rozmowę „na spokojnie”. Można zacząć od: „Myślę o tym, co się wydarzyło, i zastanawiam się, co możemy zrobić, żeby następnym razem lepiej o tym porozmawiać”. Zwrot „zastanawiam się” zmniejsza napięcie i pozwala nastolatkowi dołączyć do rozmowy, gdy będzie gotowy.
Szczera rozmowa po burzy to okazja, by omówić, co pomogło, a co przeszkodziło. Gdy obie strony poczują się wysłuchane, mogą ustalić nowe zasady komunikacji, które zmniejszą ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości. Trudne wydarzenia, odpowiednio przepracowane, mogą w dłuższej perspektywie wzmocnić więź między dzieckiem a rodzicem.
Praktyczne wskazówki dla rodziców nastolatków
Regularne rozmowy na co dzień
Relacja rodzi się z małych, codziennych kontaktów, a nie tylko z „poważnych rozmów wychowawczych”. Warto codziennie znaleźć chwilę na zwykłe pytania o drobiazgi, hobby czy znajomych. Zainteresowanie muzyką, grami, filmami czy innymi pasjami nastolatka pomaga budować wspólny język i pokazuje, że jego świat jest dla nas ważny.
Wspólne posiłki są dobrą okazją do swobodnych rozmów o tym, co dzieje się na co dzień. Dzieci, które czują się bezpiecznie w zwykłej rozmowie, łatwiej otwierają się, gdy pojawiają się trudniejsze tematy. Stała komunikacja sprawia, że rozmowa nie kojarzy się wyłącznie z kazaniem i pretensjami.
Wspólne spędzanie czasu dla lepszej komunikacji
Robienie razem rzeczy, które lubicie – gotowanie, spacerowanie, jazda na rowerze, gry, wspólne oglądanie serialu – wzmacnia poczucie bliskości. W takich momentach rozmowa pojawia się spontanicznie. Dobrze, aby te chwile były wolne od wypominania ocen czy bałaganu.
Wspólne aktywności pozwalają lepiej zobaczyć mocne strony nastolatka i jego talenty, o których łatwo zapomnieć podczas codziennych obowiązków. To też szansa, by rodzic pokazał swoją „ludzką” stronę – żarty, radość, zainteresowania – co zbliża dwa pokolenia.

Wzmacnianie poczucia własnej wartości u nastolatka
Nastolatki bardzo potrzebują akceptacji rodziców, nawet jeśli udają, że jest inaczej. Warto chwalić w sposób konkretny, a nie ogólny. Zamiast „jesteś mądry” lepiej powiedzieć: „Podoba mi się, że tak wytrwale szukałeś rozwiązania tego zadania z matematyki”. Taka pochwała daje realne poczucie, że coś potrafią.
Dobrym pomysłem jest też proszenie nastolatka o pomoc lub radę w obszarach, na których się zna, np. w obsłudze nowej aplikacji czy sprzętu. To pokazuje, że liczymy się z jego zdaniem i umiejętnościami, co wzmacnia jego pewność siebie. Ważne, by odróżniać bezwarunkową miłość do dziecka jako osoby od zgody na każde zachowanie – dziecko może zawsze czuć się kochane, ale jednocześnie uczyć się odpowiedzialności za swoje czyny.
Dorastanie to trudny czas nie tylko dla rodzica, ale przede wszystkim dla samego nastolatka. Wsparcie innych ważnych dorosłych – dziadków, nauczycieli, trenerów czy mentorów – może bardzo pomóc. Warto korzystać z pomocy i samemu być dla dziecka takim wsparciem, jakiego być może sami nie mieliśmy. Każda godzina spędzona na prawdziwej obecności i rozmowie z nastolatkiem to inwestycja w przyszłego młodego dorosłego, który będzie wiedział, że może się na nas oprzeć.
Zostaw komentarz